Moc i cel – Serge Kahili King

Moc i cel – Serge Kahili King

Istotą mocy jest jej wpływ. Pomaga on w osiągnięciu rzeczy, które pragniesz, pomaga otrzymać tobie zamierzone wyniki, pomaga dotrzeć do osób, które chcą ci pomóc oraz oddziaływuje na moc innych ludzi, nawet wtedy gdy nie jesteśmy tego świadomi. Wszystko ma aktywne i pasywne strony mocy. Kwiat zawiera aktywną moc, by rosnąć, kwitnąć i rozmnażać się. Posiada także pasywną stronę mocy, by dawać pożywienie pszczołom albo sprawiać przyjemność człowiekowi. Człowiek może posiadać aktywną moc, aby rozwiązać pewne zadania. Może także zawierać pasywną moc, aby zainspirować innych do określonego działania. Istnieje kilka rodzajów mocy:

1. Moc energii (elementów, siły, emocji, wibracji)

2. Moc przysługi [zdolność dawania, także zatrzymywania] (np. pieniądze, pozycje społeczne, prestiż, kara, uczucia, ochrona, przyjemność)

3. Moc zastraszenia (strach, zastraszenie, akt przemocy, strata, emocjonalna manipulacja)

4. Moc wiedzy (umiejętność, informacje, mądrość)

5. Moc autorytetu (pewność siebie, pewność dostępu ludzi do mocy)

6. Moc koncentracji (decyzja, determinacja, motywacja, pożądanie)

7. Moc wiary (przekonania, oczekiwania, założenia)

Osobista moc jest mocą do kierowania własnym życiem, by wziąść odpowiedzialność za efekty własnego postępowania. Wszyscy używają mocy w pewnym stopniu i większość ludzi bierze odpowiedzialność za własne czyny, gdy wszystko jest tak jak tego pragną. Jednak niektórzy ludzie biorą odpowiedzialność, nawet jeśli sytuacje życiowe nie są im na rękę. I wiele ludzi oddaje moc czynnikom zewnętrznym, by w ten sposób żyć dla kogoś innego zamiast swoim własnym życiem. „Zadbaj o mnie” wydaje się być bardziej popularne niż – „Pomóż mi zadbać o siebie”. „To nie moja wina” jest słyszane częściej niż – „Zmienię się”.

Osobista moc oddziaływuje nie tylko na jednostki. Ma także społeczne konsekwencje. Opowiedziano mi kiedyś o incydencie mającym miejsce w czasie, gdy zaczeły się układać relacje pomiędzy USA i komunistycznymi Chinami. Jako kulturalną wymianę, Stany Zjednoczone wysłały do Chin drużynę tenisa stołowego, by rozegrać mecz. Podczas przerwy drużyny obu krajów rozmawiały poprzez tłuamcza o życiu w swoich krajach. Amerykanie stwierdzili, że średnio co dwa lata każdy z nich zmienia miejsce zamieszkania. Chińczycy zapytali wtedy, czy amerykanie nie są źli na ich rząd za to, że tak często ich przesiedla. Gdy zostało im wyjaśnione, że Amerykanie przeprowadzają się z własnej, nieprzymuszonej woli, kiedykolwiek i gdziekolwiek chcą, Chińczycy wykrzyknęli z niedowierzaniem: „Jak możecie kontrolować swoją gospodarkę skoro każdy robi co chce?!”. Niektórym ludziom ciężko jest zrozumieć, że najbardziej wpływowe, najlepiej prosperujące i współczujące państwo, daje swoim obywatelom bardzo dużo wolności do podejmowania własnych wyborów.

Sposobem na zwiększenie osobistej mocy, np. mocy do rozwijania swojego własnego życia, jest połączenie technik: ku’uwelu, ho’ohui hoaka oraz nalu.

Ku’uwelu oznacza wejść w stan bez jakiegokolwiek oporu, gdzie wszystko swobodnie wpływa i wypływa z wnętrza. Stan braku oporu ma miejsce zarówno w umyśle, jak i w ciele, a proces ten osiągany jest poprzez użycie słów, ruchów, myśli, uczuć, przez bycie czujnym. W praktyce składa się on z kontrolowania ciała, by uwolnić wszystkie zbędne napięcia i opory (Potrzebne napięcia w ciele to np. naprężenia mięśni aby utrzymać prostą pozycję podczas stania) oraz na uwolnieniu umysłu z wszystkich negatywnych myśli.

Efektem tego jest osiągnięcie pewnego rodzaju umysłowej i fizycznej przeźroczystości, można powiedzieć „pustej czujności”. Nie oznacza to, że nie powinno się być czujnym. Powinno się być w stanie podwyższonej czujności ograniczonej przez automatyczne wzorce reakcji. Podwyższona czujność zawiera czystość myśli, większą percepcję zmysłów, powiększoną percepcję energii oraz możliwość działania i reagowania na każdy bodziec. W praktyce często doświadcza się rozluźnienia ciała i reakcji „aha!”.

Ho’ohui hoaka oznacza „związać się z aurą” i odnosi się do techniki rozszerzenia aury aby połączyć się z aurą własnego środowiska. Podczas praktykowania tej techniki jesteś świadomy kształtu, materiału, ruchu i uczucia, czegokolwiek z czym się zetknąłeś.

To jest drugi poziom techniki, ale nie jest to podobne do grokkingu kulike ponieważ jesteś wciąż bardzo świadomy, że przedmiot lub osoba nie jest tobą (grokking – technika jednoczenia się, patrz „Szaman miejski”). Dotychczas jesteś mocno związany tak jak, gdy trzymasz lub dotykasz znany, lubiany przez ciebie przedmiot lub osobę.

Ho’omaika’i jest techniką błogosławieństwa, która jest wielką pomocą dla połączeń.

Nalu jest techniką kontemplacji, która działa według zasady EFWAG (energia płynie tam gdzie uwaga podąża). Kiedykolwiek umysł jest skupiony na czymś, szczególnie bacznie i uważnie, to nie tylko płynie tam energia, ale natura i jakość rzeczy, na której jesteś skupiony, jest zazwyczaj reprodukowana przez ku, umysł ciała.

Jeżeli więc skupiasz się na energii ognia, masz tendencje do otrzymywania energii, a jeżeli skupiasz się na wolności orła, poczujesz się wolny. Poza tym nalu może być używana dla telepatycznych i psychokinetycznych wpływów.

Gdy połączy się te 3 techniki, rezultaty mogą być przepełnione mocą. Jeżeli kiedykolwiek doświadczyłeś dużej mocy lub stanu miłości, jest to droga by wrócić do tego świadomie. Chodzi o to, że stan braku oporu pozwoli na płynięcie energii, wykorzystywanie aury połączy cię z twoim środowiskiem, a proces kontemplacji pokieruje energią zgodnie z jej naturalną bacznością. Sprawi to, że zaczniesz zmieniać się w pewnego rodzaju super przewodnik dla super efektywności.

Podczas, gdy jesteś połączony, kluczowym czynnikiem jest skupienie swojej kontemplacji. Dla przykładu możesz zacząć od rozważania piękna, przejść do energii, a na końcu zacząć skupiać się na porządanym efekcie. Kombinacja ta jest również bardzo użyteczna dla eliminowania osobistych zachowań. Gdy rozważasz problem będziesz miał wiele możliwości, by utrzymać rozluźnienie umysłu i ciała.

Moc jest bez znaczenia jeżeli nie posiada celu, a cel nie może być osiągnięty bez mocy. Im większy jest cel, tym większa jest moc, lecz nie działa to odwrotnie. Nie możesz kumulować ogromnej mocy, a później skupiać ją dla jakiegoś wielkiego celu. To cel powiększa moc.

Używanie mocy dla celu swojego natychmiastowego zadowolenia jest naturalne. Robimy to za każdym razem, gdy staramy się powiększyć nasz komfort, naszą przyjemność albo naszą efektywność.

Robienie zakupów jest ekspresją osobistej mocy. Podobnie jak prowadzenie samochodu, granie w jakąś grę lub kochanie się, ale stopień wpływu (czyli stopień mocy) jest względnie mały. Jeżeli zaangażujemy innych w ekspresję naszej osobistej mocy, przez pomaganie im w powiększaniu ich wpływu, nasza własna moc rośnie. Wszyscy wielcy religijni, polityczni, wojskowi, ekonomiczni lub społeczni przywódcy, używają tego pomysłu, świadomie lub nieświadomie. Większość spotkała się także z dwoma głównymi problemami na podstawie niezrozumienia mocy. Pierwszym problemem jest fałszywe wiązanie mocy z kontrolą. Ten błąd jest bardzo częsty i jest on głównym czynnikiem, przez który tak wielu ludzi boi się całego pojęcia mocy.

Właściwie kontrola jest tylko techniką i to niezbyt dobrą do wywierania wpływu. Kontrola wymaga groźby lub kary, by być efektywną, a odpowiedzią na to jest zawsze strach i złość. Dlatego użycie kontroli tworzy naturalny opór przeciwko niej. Jeżeli spojrzysz na zewnętrzną powłokę danej sytuacji, kontrola może wydawać się efektywna, w rodzinie, w policji, ale ukryty opór stale dąży do rozwiązania kontroli. Jeżeli nawet sytuacja trwa przez kilka lat, technika kontroli stworzy bardzo biedny obraz dokonywania pożądanych rezultatów.

Drugim problemem jest użycie mocy przeciwko czemuś. Wywieranie wpływu wywołuje zmianę, a wszechświat ma wbudowany opór do zmieniania, co pomaga powstrzymywać przed wpadaniem w chaos. We wszystkich istnieniach możemy zobaczyć stałe oddziaływanie pomiędzy siłami zmiany i oprem przeciwko tym siłom. Możemy też zobaczyć stałe próby by ograniczyć opór, by zmiany stały się łatwiejsze, tak jak ścieżka obierana przez ciekłą lawę, kształt spadającej kropli, struktura linii dłoni, siła słonia, opływowy kształt samolotu, zmiana stylu życia.

Bardzo rzadko widzimy moc, gdy jest ona używana konsekwentnie i celowo, by czegoś się pozbyć. Niektórzy ludzie nie są zadowoleni z rozwoju ich własnego religijnego lub politycznego systemu. Muszą zrobić swoje przez niszczenie innych. Niektórzy nie lubią współzawodniczyć. Wolą eliminować współzawodników. Niektórzy nie chcą leczyć raka. Oni chcą z nim walczyć. Użycie mocy by sprzeciwiać się, poskromić lub zniszczyć inną moc tworzy olbrzymie stresy i napięcia, które redukują efektywność obu.

„Moc nad” i „moc przeciwko” są niewydajnymi użyciami mocy. Dalece bardziej użyteczne jest użycie „mocy do”. Poprzednie dwie są dogłębnie niszczycielskie, podczas gdy kolejna jest dogłębnie twórcza. Niekiedy różnica jest tak subtelna jak nastawienie, ale efekty mogą się ogromnie różnić.

Np. różne metody leczenia są po to aby traktować chorobę jako wroga lub jako zachowanie. Jeżeli myśli się o chorobie takiej jak rak, jako o wrogu, to może prowadzić do myśli o wypowiedzeniu temu wojny. Następnie leczenie takie jak chirurgia, naświetlania, chemikalia, rentgen są uważane za broń by wygrać wojnę. Jakiekolwiek leczenie pozbawione mocy by stłumić lub zniszczyć raka lub ukryć jego sekrety, jest uważane za niepotrzebne lub w najgorszym przypadku za psikus. Z drugiej strony traktowanie raka jako zachowanie lub jako efekt zachowania prowadzi do myśli, że jakiekolwiek leczenie, które zmienia zachowanie ciała, umysłu lub środowiska, może być pomocne i może nawet zawierać leczenie, które jest bronią w metodzie „wróg”. Największą różnicą jest to, że nastawienie wojenne produkuje więcej nacisku na opór w ciele, umyśle lub środowisku, niż nastawienie pokojowej zmiany zachowań. Rezultatem jest to, że później więcej mocy jest skupionej na leczeniu, a mniej potrzebne jest do przezwyciężenia oporu. To jest aspekt fizyki energii.

W naturze widzimy obfite przykłady skał, roślin, zwierząt, które podążają ścieżką najmniejszego oporu. Znajdujemy to także u ludzi. W ścieżce najmniejszego oporu może być oślepiająco oczywiste, że jest tu radykalny zwrot w nastawieniu, by to rozpoznać. Źdźbło trawy ma moc by przezwyciężyć betonową płytę, ale jeszcze nie ma siły, by osiągnąć ten wyczyn. Może wcale nie pokonać tej bariery. Być może używanie zasady, że energia płynie tam, gdzie zwraca się uwagę, jest skupianiem wszystkiej uwagi zarodka trawy aby dotrzeć do słońca i ignorować zaporę betonu. Być może w obliczu takiej miłości, beton rozdziela się, by przepuścić trawę i być może to samo może być wprowadzone do naszego ludzkiego życia. Być może ścieżka najmniejszego oporu jest ścieżką miłości. Jeżeli tak jest, być może istnieją większa moc i wyższe cele w utrzymaniu naszej uwagi na tym czego chcemy, a nie na tym czego nie chcemy. Mniej na tym, czego nienawidzimy i boimy się, i dużo więcej na tym, co odbieramy jako najwyższe dobro.

Serge Kahili King
Tekst ten publikowany jest za uprzejmym zezwoleniem ALOHA INTERNATIONAL
Przekład: Anna Jędrusiak